Improwizowana kartka ślubna

30 września 2015

Za oknem coraz brzydsza pogoda, kreski termometru zbliżają się z każdym dniem niebezpiecznie w stronę 10 stopni, coraz wcześniej robi się ciemno... To dobry czas na porządne przeziębienie, prawda? :) No więc od kilku dni sobie choruję, a czemu nie, przecież to takie przyjemne... Bleh. Tak naprawdę czekam aż tylko trochę odpuści, bo bolące gardło, zatkany i jednocześnie cieknący nos to nic fajnego. A jeszcze czasami trzeba coś stworzyć :D w momencie, kiedy marzy się tylko o odcięciu głowy, żeby poczuć się lepiej, to nie lada wyzwanie :) Ale zebrałam siły do kupy i powstała taka skromna karteczka na trwający jeszcze nieustannie sezon ślubny:



Muszę przyznać, że jak wcześniej bazy kraftowe przepełniały mnie trochę przerażeniem, tak teraz zaczynam je coraz bardziej lubić ;)

Dobrej nocy! :)

1 komentarz:

  1. Takie delikatne karteczki mają swój urok :) Zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię, tą dobrą i tą złą :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.